Książki

książki

O książkach – rozmowa

Książki towarzyszą nam od zawsze – zanim nauczyliśmy się je czytać, zanim nauczyliśmy się je zapisywać. Są rozmową, pamięcią i wyobraźnią zamkniętą w słowach. Skąd właściwie się wzięły i dlaczego tak głęboko w nas zostają?

Skąd wzięła się pierwsza opowieść?

Właściwie kiedy powstała pierwsza powieść? Czy w ogóle wiadomo, jak to było? Może napisał ją jakiś jegomość w sędziwym wieku, a może całkiem młody człowiek.

Może była to dostojna niewiasta, a może jeszcze młódka, która niewiele zdążyła przeżyć, ale już oczami wyobraźni przemierzyła światy, lądy i krainy tak wspaniałe, że ktoś zapragnął je spisać.

Czy pierwsza opowieść była zapisem doświadczenia, czy raczej marzeniem?

Opowieści przy ogniu

Mówią, że pierwsze historie były o bogach. Tak je zapisano, tak je powtarzano – jeden drugiemu – gdy świat marzł, a słabe światło ognia ledwie skwierczało.

Łatwiej było przetrwać, gdy snuło się opowieści o wielkich wyprawach, o potężnych herosach, o złotych ludziach i okrutnych bogach, co ludzi na próby wystawiali.

Czy bez tych historii człowiek poradziłby sobie z lękiem i ciemnością?

Historie ku przestrodze

Ci od szkiełka i oka, co wszystko mierzą i ważą, co liczą i niczemu nie dają wiary, póki – jak Tomasz – palcem nie dotkną, powiadają, że pierwsze opowieści powstawały ku przestrodze.

Były pierwszym wersem nauki – historią, która niosła ze sobą morał.

Czy dziś także szukamy w książkach odpowiedzi i drogowskazów?

Książki jak gobelin

Dziś opowieści i uczą, i bawią. Są jak tkanina mieniąca się tysiącami nici – niczym gobelin powiewający na ścianie, który cieszy oko i ducha. Każda nić to inny los, inna emocja, inne spojrzenie na świat.

Jakie nici splatają Twoje ulubione książki?

Dom pełen czytania

Pamiętam, że w moim domu zawsze się czytało. Każdy trzymał w dłoniach inną książkę. Rodzice czytali historie o miłości i zdradach, o przewrotnych rodach skrywających mroczne sekrety, które tylko zaginione, tajemnicze dziecko – odnalezione po latach – mogło wyjawić.

Czytali romanse: lekkie i trywialne, ale też te mroczne, z domieszką horroru i grozy.

Czy pamiętasz, co czytali dorośli w Twoim domu?

Nocne opowieści

Moja siostra czytała wszystko. Miała swoje ulubione książki, o których opowiadała mi nocami, gdy mróz malował na szybach przepiękne wzory.

Czy ktoś opowiadał Ci kiedyś książki, zanim sam(a) po nie sięgnąłeś(-aś)?

Czytanie z myśli

A ja – ponieważ czytać jeszcze nie umiałam – robiłam to, co robią dzieci, gdy widzą dorosłych: chciałam być jak oni. Czytałam więc… z myśli. Podobno robiłam to tak wspaniale, że słuchali mnie z zapartym tchem.

Czy pamiętasz moment, w którym książki stały się dla Ciebie czymś więcej niż tylko przedmiotem?

Moja pierwsza książka

Byłam bardzo mała – ledwie nauczyłam się chodzić, ale podobno mówić potrafiłam już sporo.

Jakiś czas temu znalazłam na Vinted książkę, którą pamiętałam z dzieciństwa. Czytał mi ją dziadek, gdy – skaranie boskie dla niego– musiał zostawać ze mną w domu.

Książki były jedyną rzeczą, która potrafiła mnie uciszyć. Z sentymentu, a może ku pamięci, kupiłam ją – „Syn wdowy”.

Zadzwoniłam do taty, żeby się pochwalić, a on powiedział mi coś zaskakującego.

Pierwsza opowieść

To nie dziadek czytał mi. To ja czytałam jemu. 🙂

Po swojemu. Zupełnie inaczej. Trochę z pamięci, trochę z obrazków, trochę z własnej inicjatywy. Tak bardzo mu się to spodobało, że wszyscy słuchali.

Tak powstała moja pierwsza opowieść.

Czy każda historia nie zaczyna się właśnie w ten sposób – od potrzeby opowiedzenia?

Dlaczego piszę?

Pewnie już wtedy narodziła się myśl, by pisać – tworzyć i zarażać innych własnymi światami. Dlatego dziś piszę. A teraz wy możecie czytać o tym, co zrodziło się w mojej głowie: o bohaterach, krainach i wyborach, które nie zawsze są proste.

A Ty?
Jaka była Twoja pierwsza opowieść – ta usłyszana lub ta, którą sam(a) stworzyłeś(-aś)?